niedziela, 20 maja 2012

Lary

Bardzo prawdopodobne, że nieco anachroniczny, ale wciąż żywy na polskich terenach wiejskich zwyczaj stawiania kapliczek na rozdrożach, zaczął się w starożytnym Rzymie.

Współczesna kapliczka przydrożna (Wiązów)

Zapewne każdy przynajmniej raz w życiu słyszał o rzymskich bożkach domowych Larach (opiekunach izby), zwykle wymienianych w zestawieniu z Penatami (opiekunami spichlerza).

Ze względu na znaczny stopień skomplikowania prywatnych wierzeń Rzymian, niejasna pozostaje dla badaczy etymologia nazwy Lares, prawdopodobnie jednak brały one swój początek z wierzeń wiejskich i zanim stały się bóstwami opiekuńczymi (dziećmi nimfy Lali i Merkurego), były uważane za złośliwe dusze zmarłych, nękające żyjących.




 Wiadomo jednak z pewnością, że Rzymianie wyróżniali kilka "rodzajów" Larów, z których najważniejsze były:
  • Lares familiares, czyli Lary rodzinne, domowe;
  • Lares compitales - Lary rozdroży (łac. compita);
  • Lares praestites (dosł. "Lary stojące przed", prawdopodobnie w sensie "osłaniające") - Lary miasta Rzymu, choć także całej społeczności rzymskiej, państwowe;
  • Lares rurales - strażnicy pól.
 Za pryncypatu Oktawiana Augusta (27 r. p.n.e. - 14 r. n.e.) pojawiły się Lares Augusti, które przyczyniły się do umocnienia kultu osoby panującego.

Lary wyobrażane były jako młodzieńcy, odziani w kuse szaty i trzymający w jednej ręce róg obfitości.

Figurki przedstawiające Lary

Były dla starożytnych Rzymian bóstwami bardzo istotnymi, cenionymi i lubianymi.
Swój protektorat roztaczały nad wszystkimi członkami familii - również niewolnikami.
W domowych izbach budowano im ołtarze, a na rozdrożach wiejskich posiadłości i skrzyżowaniach miejskich ulic stawiano kapliczki - lararia. Miały one  formę ozdobnych skrzyń, w których umieszczano niewielkie figury, przedstawiające Lary.

Uczczeniu Larów rozdroży służyło święto - Compitalia, obchodzone w grudniu i maju. W czasie jego trwania na terenach wiejskich składano ofiary przed larariami i obchodzono wspólne, sąsiedzkie uczty.
W miastach organizowane były festyny, przygotowywane przez specjalne stowarzyszenia, collegia compitalicia. Były to jedne z nielicznych "demokratycznych" collegiów - należeć do nich mogli niewolnicy i wyzwoleńcy.

Oprócz porannych modłów i ofiarowywania pokarmów, ceremonie przed ołtarzem domowym odprawiane były przy każdym znaczącym dla rodziny wydarzeniu (narodziny, ślub, śmierć), jak również przed długą podróżą. Wówczas otwierano lararia i dekorowano je kwiatami.
Modlitwa do Lares familiares była pierwszym obowiązkiem ojca rodziny po powrocie do domu.
Praktykowany do dziś weselny zwyczaj przenoszenia świeżo zaślubionej żony przez próg miał na celu symboliczne wprowadzenie jej jako członka rodziny (chronił także przed potknięciem, które byłoby złą wróżbą). Dodatkowo panna młoda obłaskawiała Lary rodziny męża, składając im ofiarę pieniężną i smarując drzwi swojego nowego domostwa zwierzęcym tłuszczem.

Lararium w Domu Menandra (Pompeje)

W świadomości Rzymianina Lary były tożsame z tym, co dziś nazwalibyśmy ogniskiem domowym.
Bohater "Kupca" Plauta, wyprowadzając się od ojca, mówi iż "musi szukać innego Lara", a rzymscy turyści na murach w Pompejach pozostawili napis, że chcieliby jak najszybciej wyjechać, ażeby "móc zobaczyć znowu swoje Lary, swój dom".

Jak więc widać, zwyczaj stawiania przydrożnych kapliczek ma ciekawy rodowód, sięgający wiele wieków wstecz - warto sobie o tym przypomnieć, kiedy następnym razem będziemy jakąś mijać.


Literatura:
M. Jaczynowska, Religie świata rzymskiego, Warszawa 1987.
A. Krawczuk, Mitologia starożytnej Italii, Warszawa 1984.
L. Winniczuk, Ludzie, zwyczaje i obyczaje starożytnej Grecji i Rzymu, Warszawa 1983.
B. Kupis, Religie świata antycznego [w:] Zarys dziejów religii pod red. Józefa Kellera, Warszawa 1988.
J.C. Fredouille, Słownik cywilizacji rzymskiej, Katowice 2006.
Mała encyklopedia kultury antycznej A-Z pod red. Z. Piszczka, Warszawa 1990.
K. Kumaniecki, Historia kultury starożytnej Grecji i Rzymu, Warszawa 1987.